Od kilku lat, za namowom znajomych wybierałam się na ten maraton koncertowy. Ostatecznie, w 2019 udało mi się zdobyć bilety i razem z moim chłopakiem, Kubą, poszliśmy posłuchać tej nietypowej "muzyki". Mimo, że mówi się o Hip Hop Festivalu jako o największym festiwalu hip-hopowym w Polsce, to mając porównanie z koncertem Florence and the Machine w Łodzi, stwierdzam, że rapowa gałąź przemysłu muzycznego wciąż się jeszcze rozwija i czeka na pełną akceptację w Polsce. Jeżeli chodzi o mnie, to nie wykonawcy nie przekonali mnie do siebie, a tym bardziej ich muzyka, jednakże bardzo ciekawym doświadczeniem było spojrzenie na tę grupę fanów od wewnątrz. Bo przyznam się szczerze, uległam stereotypom i oczekiwałam zobaczyć "ludzi ulicy", a zobaczyłam po prostu ludzi dobrze spędzających czas, pełnych energii i dobrego humoru. Dopiero wtedy, pośród tego tłumu nabrałam pewnego dystansu i zaczęłam się cieszyć tym, co się wokół mnie dzieje.
Komentarze
Prześlij komentarz